Nie tak miało to wyglądać. GKS Wikielec - Olimpia 2004 Elbląg 0-2 (0-2)
Dodane przez admin dnia Wrzesień 02 2009 20:22:20
   W dniu dzisiejszym podopieczni trenera Jarosława Płoskiego rozegrali zaległe spotkanie 3. kolejki na własnym boisku z Olimpią 2004 Elbląg. Po bardzo słabej grze, szczególnie w pierwszej połowie GKS przegrał 0-2 (0-2). Bramki dla gości wpadały w 23. (Kamil Piotrowski) i 35. (Daniel Baran - reprezentant Polski w Beach Soccer) minucie po błędach indywidualnych i defensywy gospodarzy.
Rozszerzona zawartość newsa
   Pierwsza połowa należała do najgorszych w wykonaniu zawodników GKS-u. Mała grupka kibiców, która widziała dzisiejszy mecz przecierała oczy z tego jak słabo grali miejscowi. Goście ustawieni defensywnie czyhali na kontrataki i to udawało się im szczególnie po błędach wikieleckiej obrony. W 23. minucie pierwszy ogromny błąd popełnili gospodarze, a dokładnie Jerzy Janiszewski, który stracił piłkę kiwając się z zawodnikami z Elbląga na 16 m, tam do piłki dopadł Kamil Piotrowski i ładnym strzałem dał swojej ekipie prowadzenie. W 35. minucie znowu zaspała defensywa GKS-u, która dała się ograć Danielowi Baranowi, a ten uderzeniem pod poprzeczkę z lewej nogi strzelił drugiego gola dla Olimpii 2004 (piłka jeszcze odbiła się od nogi Adama Jankowskiego). Tylko raz golkiper Olimpii 2004 Imianowski był w opałach po uderzeniu głową Dominika Bieżycy, ale w tej sytuacji dobrze zachował się ten pierwszy przerzucając piłkę na rzut rożny.

   W przerwie zawodnicy Wikielca powiedzieli sobie kilka mocnych słów i na drugą część meczu wyszli zmobilizowani by odrobić straty. To przyniosło efekty w postaci kilku akcji podbramkowych w których Imianowski był w opałach. W pierwszej z bliskiej odległości popisał się ładną obroną, broniąc strzał głową Kamila Ludwiczaka. Gospodarze odkryli się dając dużo miejsca przyjezdnym i to mogło się skończyć źle, ale w sytuacji sam na sam Daniela Barana z Kamilem Jędrzejewskim lepszy okazał się ten drugi. Chwilę później kolejny zawodnik Olimpii 2004 w podobnej sytuacji znowu okazał się gorszy od golkipera Wikielca. Od tego momentu trwał napór na bramkę gości m.in Jerzy Janiszewski trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego, a później strzał Jacka Hulewicza z linii bramkowej wybił obrońca z Elbląga. Wynik ostatecznie nie zmienił się i Olimpia 2004 wywiozła cenne trzy punkty.

   Po dobrym niedzielnym spotkaniu z Płomieniem Ełk, dziś zobaczyliśmy całkowicie inny zespół, który nie potrafił przeciwwskazać się elbląskiej Olimpii 2004. Zadecydowały indywidualne błędy, których nie powinno się popełniać. Kolejny mecz GKS zagra ponownie na własnym boisku, a do Wikielca przyjedzie Polonia Pasłęk. Początek meczu w niedzielę 6 września o godz. 14:00.

GKS Wikielec - Olimpia 2004 Elbląg 0-2 (0-2)
Piotrowski 23, Baran 35

GKS Wikielec: Jędrzejewski, Ostanek (46 Osiecki), Jankowski (70 Bieg), Czajkowski, Goryński, Janiszewski, Szpadkiewicz (84 Rupa), Karczewski, Jarząb, Ludwiczak, Bieżyca (76 Hulewicz).

Żółte kartki: Jarząb

Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn)

Widzów: 100