Cenne zwycięstwo. GKS Wikielec - Polonia Pasłęk 2-1 (1-1)
Dodane przez admin dnia Wrzesień 06 2009 18:51:25
   W rozegranym dziś meczu 5. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej podopieczni trenera Jarosława Płoskiego przełamali się po środowej porażce i wygrali na własnym boisku z Polonią Pasłęk 2-1 (1-1). Gospodarze mogli wygrać wyżej jednak pasłęczan ratował m.in słupek. Dwie bramki dla zespołu Wikielca zdobył napastnik Marcin Karczewski.

Zdjęcia z meczu w galerii!
Rozszerzona zawartość newsa
   Przez pierwsze minuty spotkania pojedynek był wyrównany, żadna z drużyn nie zagrażała. Gospodarze próbowali skrzydłami włączać swoich pomocników, aby ci mogli dogrywać dobre piłki do kolegów z linii ofensywnej. To udawało się dość często, ale uderzenie głową Marcina Karczewskiego czy strzały z dystansu m.in Tomasza Szpadkiewicza czy Jerzego Janiszewskiego przelatywały obok bramki lub golkiper Polonii, Karol Gołębiewski spokojnie łapał piłkę. W 27. minucie Polonia zdobyła bramkę po ładnym uderzeniu z 17 m do którego złożył się Tomasz Augustyńczyk, piłka wlatując do siatki odbiła się jeszcze od poprzeczki. GKS tym faktem zbytnio się nie podłamał ponownie atakując, ale bez efektu m.in Adam Jankowski trafił w poprzeczkę. W 34. minucie szansę na zdobycie drugiego gola mieli pasłęczanie, ale jeden z pomocników Polonii przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Jędrzejewskim. Ostatnie słowo należało do gospodarzy, w 45 min. składną akcję przeprowadził Krzysztof Jarząb z Kazimierzem Goryńskim, ten drugi został sfaulowany w polu karnym, a arbiter meczu Karol Rudziński wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Marcin Karczewski i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.

   Po zmianie stron przewagę objęli zawodnicy Wikielca, prowadząc grę, rozgrywając spokojnie "futbolówkę" zagrażali defensywie z Pasłęka. W jednej takich akcji w zamieszaniu podbramkowym Dominik Bieżyca trafił w słupek, ale już minutę później, dokładnie w 61. minucie Kamil Ludwiczak dograł na wolne pole do nadbiegającego Karczewskiego i ten drugi płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce. Goście mieli jedną okazję na strzelenie gola, ale Tomasz Augustyńczyk będąc sam przed bramkarzem GKS-u przegrał pojedynek z tym drugim, który wybronił strzał nogami. Drużyna Wikielca mogła podwyższyć, ale bramkarz Polonii Karol Gołębiewski był szybszy w dwóch sytuacjach od Jacka Hulewicza.

   Przełamanie podopiecznych trenera Jarosława Płoskiego po środowej porażce w słabym stylu na pewno podbudowało morale zespołu. Warto teraz wygrać kolejny mecz i wskoczyć w wyższe rejony tabeli. Kolejne spotkanie GKS zagra w najbliższą środę 9 września o godz. 17 w Szczytnie z MKS-em.

GKS Wikielec - Polonia Pasłęk 2-1 (1-1)
Karczewski 45 k, 61 - Augustyńczyk 27

GKS Wikielec: Jędrzejewski, Goryński, Czajkowski, Bieg, Ostanek, Jarząb, Szpadkiewicz (60 Bieżyca), Jankowski (89 Rupa), Janiszewski (66 Osiecki), Ludwiczak (75 Hulewicz), Karczewski.

Polonia: Gołębiewski, Kurgan, Andrusewicz, Kowalski, Szuchyta, Aftewicz (46 Wołczecki), Borysiewicz, Kaleta, Żabka, Kuśmierczyk, Augustyńczyk.

Żółte kartki: Jankowski, Bieżyca

Sędziował: Karol Rudziński (Nidzica)

Widzów: 200