GKS wy(start)ował. GKS Wikielec - Start Nidzica 1-0 (1-0)
Dodane przez admin dnia Maj 09 2010 22:32:11
   W rozegranym dziś spotkaniu 23. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej, zawodnicy trenera Jarosława Płoskiego pokonali na własnym boisku Start Nidzica 1-0 (1-0). Jedynego gola zdobył strzałem głową Tomasz Szpadkiewicz w 39. minucie. Goście zaprezentowali się w Wikielcu dobrze, w drugiej połowie przejęli inicjatywę i mogli doprowadzić do remisu. Warto zaznaczyć, że GKS w trzecim kolejnym meczu z rzędu nie stracił bramki.

Zdjęcia z meczu na stronie: www.startnidzica.com

fot. startnidzica.com
Rozszerzona zawartość newsa
   Spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie, GKS próbował atakować skrzydłami, włączał swoich bocznych pomocników, którzy mieli dogrywać dobre piłki na swoich kolegów z linii ataku, ale bez efektu. Start natomiast w pierwszej połowie ograniczał się do uderzeń z dystansu, które nie zagrażały w żaden sposób bramkarzowi GKS-u. Uderzali m.in Grzegorz Mróz oraz Robert Sobotka. Gospodarze mieli więcej klarownych sytuacji. W 27. minucie piłkę od Marcina Karczewskiego otrzymał Adam Kołakowski, ale zabrakło mu zimnej krwi i po chwili stracił futbolówkę, którą wybił obrońca z Nidzicy. W 30. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Krzysztof Jarząb, jednak jego uderzenie złapał bez problemu Sebastian Socha. W 39. minucie GKS wyszedł na prowadzenie. Kazimierz Goryński dobrą wyrzutem z autu uruchomił Marcina Karczewskiego, który przedłużył piłkę Tomaszowi Szpadkiewiczowi i ten strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Do końca pierwszej połowy nic godnego uwagi na boisku się nie działo.

   Po zmianie stron zdecydowanie zaatakowali goście, momentami wręcz szturmowali defensywę oraz bramkarza GKS-u, ale brakowało im przede wszystkim skuteczności. Podopiecznym trenera Jarosława Płoskiego ciężko było wymienić kilka podań między sobą i stworzyć sobie klarowną sytuację, szczęścia z strzałami z dystansu próbował m.in Krzysztof Jarząb, czy z rzutu wolnego Kazimierz Goryński, ale bez efektu. Drużyna Startu atakowała dalej nie przerwanie, groźnie uderzał ponownie Robert Sobotka i Krzysztof Dąbkowski, ale ich strzały były niecelne. Już w samej końcówce Wikielec całkowicie cofnął się i nidziczanie ze stałych fragmentów gry stwarzali zagrożenia, najgroźniej było w 90. minucie gdy Dąbkowski popisał się ładnym uderzeniem z lewej nogi, ale jego strzał wybronił, wybijając piłkę na rzut rożny, bramkarz GKS-u, Kamil Jędrzejewski. Chwilę później okazje miał Leszczyński, ale w dogodnej sytuacji nie trafił w bramkę. Ekipa z Wikielca dowiozła cenne trzy punkty do końca i co najważniejsza w trzecim kolejnym meczu nie straciła bramki.

   GKS pokazuję, że potrafi grać w defensywie, ale zbyt pochopnie pozbywa się piłki oddając ją rywalom, którzy to wykorzystują i konstruują kolejne akcje ofensywne. Ekipę z Wikielca już niektóre ekipy w IV lidze warmińsko-mazurskiej nazywają "Janosikiem", oddają punkty biednym, a zabierają bogatym. Kolejny mecz GieKSa rozegra w sobotę tj. 15 maja o godz. 17:00 w Barczewie, z tamtejszą Pisą.


GKS Wikielec - Start Nidzica 1-0 (1-0)
Szpadkiewicz 37

GKS Wikielec: Jędrzejewski, Ostanek, Płoski, Jankowski, Goryński, Jarząb, Szpadkiewicz (82 Bieg), Rupa, Janiszewski (89 Osiecki), Kołakowski (62 Czajkowski), Karczewski (88 Hulewicz).

Start Nidzica: Socha, Walkiewicz, Wąsowski, Rutkowski, Leszczyński, Kurpiewski (46 Szczypiński), Zieliński, R. Sobotka, P. Sobotka, Mróz, Dąbkowski.

Żółte kartki: Ostanek

Sędziował: Karol Sadłowski (Działdowo)

Widzów: 100