Gramy do końca! GKS Wikielec - Błękitni Pasym 2-2 (0-2)
Dodane przez admin dnia Marzec 22 2009 17:23:17
   W rozegranym dziś spotkaniu 19. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej, podopieczni trenera Jarosława Płoskiego mimo niezbyt dobrej gry pokazali, że warto walczyć do końca. GKS zremisował z Błękitnymi Pasym 2-2 (0-2), a dwie bramki dla Wikielca zdobył wprowadzony w drugiej połowie Kamil Tomczyk (na zdjęciu), pokonując golkipera gości w 89 min. i 90. minucie z rzutu karnego. Dla Błękitnych dwa gole zdobył Patryk Brzozowski (15 i 25 min.)

15 ZDJĘĆ Z MECZU W GALERII!

fot. jeziorak-ilawa.pl
Rozszerzona zawartość newsa
   Od początku spotkania lekką przewagę objęli Błękitni, którzy próbowali zaskoczyć gospodarzy swoimi akcjami, jednak brakowało im dokładnego dogrania lub po prostu nieskuteczności. W 15 min. goście objęli prowadzenie po do rzutce z prawej strony przez Gołębiewskiego najlepiej w polu karnym zachował się Brzozowski, który umieścił piłkę w siatce. W 24. minucie za to, bardzo ładną sytuację stworzyli sobie piłkarze GKS-u i po podanie Jerzego Janiszewskiego z lewej strony boiska do piłki dobiegł Adrian Kasak, który miał już przed sobą tylko golkipera gości, nie strzelił z 5 m, gdyż piłka przeleciała minimalnie obok bramki. Jak powiedzenie piłkarskie mówi: "nie wykorzystane sytuację się mszczą", to słowa te najlepiej mogli mówić gospodarze gdy po błędzie obrońcy Grzegorza Ostanka drugiego gola dla Błękitnych zdobył Brzozowski i wydawało się, że jest już po meczu. Na dodatek przed przerwą za zagranie piłki ręką, czerwona kartkę obejrzał Marcin Karczewski i Wikielec musiał grać w osłabieniu. GKS mógł zdobyć kontaktowego gola, ale po strzale Janiszewskiego z rzutu wolnego, bardzo ładną interwencją popisał się bramkarz Pasymia.

   Po zmianie stron obraz gry nie wiele się zmienił, Błękitni dalej panowali na boisku, stwarzali sobie kilka dogodnych sytuacji po których mogli spokojnie ustalić wynik meczu, a najlepszą mieli w 66. minucie, gdy dwa razy piłka trafiała w słupek bramki Rafała Wasiewskiego. W 73. minucie rzut wolny wykonywali gospodarze, Jarosław Płoski dorzucił piłkę na dłuższy słupek, tam najwyżej wyskoczył Kazimierz Góryński, ale w ostatniej chwili z linii futbolówkę wybił obrońca Błękitnych. Nadeszła w końcu zabójcza końcówka, którą na pewno będą długo pamiętały obydwie ekipy. Najpierw w 89. minucie dokładnie został obsłużony Kamil Tomczyk, który nie miał problemów umieścić piłkę w pustej bramce, a później ten sam zawodnik został sfaulowany w polu karnym, a arbiter spotkania, Tomasz Wira z Elbląga podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił sam poszkodowany i chwilę po tym sędzia zakończył mecz.

   Warto grać do końca, to pokazali dziś gospodarze, którzy mimo, że grali w osłabieniu przez 50. minut zdołali uratować jeden punkt. Gra podopiecznych trenera Jarosława Płoskiego pozostawiała jednak wiele do życzenia. Następne spotkanie GKS zagra w sobotę tj. 28 marca o godz. 15 w Szczytnie, gdzie z mierzy się z tamtejszym MKS-em.


GKS Wikielec - Błękitni Pasym 2-2 (0-2)
Tomczyk 89, 90 k - Brzozowski 15, 25

GKS Wikielec: Wasiewski, Ostanek, Boguszewski, Góryński, Wodzicki (63 Płoski), Jarząb (81 Nowakowski), Szpadkiewicz, Korpalski, Janiszewski, Karczewski, Kasak (56 Tomczyk)

Żółte kartki: Ostanek, Szpadkiewicz

Czerwona kartka: Karczewski (za zagranie ręką)

Sędziował: Wira (Elbląg)

Widzów: 400